Kolejna notka tworzy się offline. Trudno mi się ostatnio skupić przy kompie. W ogóle ostatnio moja egzystencja (bo nazwać inaczej się tego nie da) składa się wyłącznie z ogarniania spraw bieżących. Tak łatwiej.

Wydawało mi się, że życie z kimś, generalnie posiadanie kogoś, czy to blisko, czy to daleko, a szczególnie daleko nie różni się od bycia samemu. Ba! Że nawet samemu to i lepiej bo „wolność i swoboda” (niech żyje!)
A okazało się, że jednak tak nie jest. Ża nawet jak był daleko – był cząstką mnie. Czasem bardzo wkurzającą, lecz zdecydowanie za mało przeze mnie docenianą. I kiedy tej cząstki zabrakło – poczułam pustkę. I żal. I smutek. Pomimo, że moje życie nie zmieniło się prawie wcale od tego czasu. Ale sam fakt posiadania go sprawiał, że czułam się bezpieczniej. Dziwne to. Nawet bardzo. Ale tak jest.

Nie wiem za bardzo co mam z tym zrobić. I póki co – nie robię nic. Potrzebuję czasu. Czasu na pogodzenie się z tym, że zegara cofnąć się nie da. Żeby przestać rozpamiętywać, bo jak ostatnio przeczytałam: są dwa dni w życiu w których nic nie możesz zrobić. nazywają się „wczoraj” i „jutro”. To powinno być teraz moją mantrą.
W ogóle ostatnio jakoś źle się czuję. Wychodzi ze mnie zmęczenie po całym roku pracy. Ten był najintensywniejszy ze wszystkich. Jakaś jestem taka niezadbana, pogorszyła mi się cera, włosów nie umiem ułożyć a ostatnio na domiar złego wyskoczyły mi na wardze trzy opryszczki, które niemiłosiernie mnie pieką. Pomijając fak, jak z nimi wyglądam.

A od poniedziałku zaczynam remaont mieszkania do którego jestem totalnie nieprzygotowana. Nie mam nawet wybranych płytek, wiem tylko co i gdzie ma być. No i mam fachowców. Mam nadzieję, że za miesiąc będę już mogła brać prysznic u siebie… a mój projekt na żywo będzie wyglądał nawet lepiej niż ten w głowie.

Przede mną też egzamin. Już w środę. Robię te testy – wychodzą tak sobie :/ Mam szansę to zdać, oby tak się stało. Nie mam siły się skupić, nie mam siły się uczyć. Mam po prostu doła. W tym przypadku też powracam do przeszłości i myślę jak wiele rzeczy powinnam zrobić inaczej.

Ale nic to. Koniec czerwca już blisko, moja glowa chociaż w części odpocznie…

Stay tuned,

Ten wpis został opublikowany w kategorii Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>