11 lat minęło…

… odkąd pojawiłam się tu po raz pierwszy. 11 długich lat.

Więc po długim milczeniu, spowodowanym nie tyle tym, że nie miałam czasu, bo pewnie czas by si,e znalazło, ale raczej tym, że nie chciałam pewnych rzeczy pisać publicznie. Nadal nie chcę. Jestem tu bo ta rocznica.

Chciałabym pisać więcej. ale zwyczajnie brak mi motywacji. A często i pomysłu bo nie chcę wciąż pisać o tym samym, jak to bardzo jestem zalatana i jak bardzo brakuje mi snu/czasu/pieniędzy czy niewiadomo co jeszcze.

Nienajlepszy u mnie ostatnio czas. Smutno mi bardzo, wiecie? Podjęłam decyzję, której nie jestem pewna, ba, nawet już wiem, że w zbytnim pośpiechu. Walczę sama ze sobą, nie wiem co robić. Momentami wydaje mi się, że mam 22 lata… a czasami czuję się jakbym miała 60. Nie wszystko umiem sobie poukładać, moje reakcje zaskakują mnie czasem tak, że już nie wiem czy to ja….

 

jakaś niepozbierana jestem dziś. Jak mi się wykrystalizuje coś mądrego to napiszę.

Albo chociaż coś co można zlepić w całość.

 

Sama Smitha ostatnio dużo słucham. Znacie?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „11 lat minęło…

  1. ~Chaz pisze:

    Nie znam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>