S&C 6×07
Burger zerwał z Carrie. Przez karteczkę samoprzylepną zostawioną na monitorze koputera. Hehe. Powinna się cieszyć. Tylko tydzień rozstania, potem piękne powitanie z kwiatami. No a na koniec karteczka.
Zawsze lepsze to niż dwa tygodnie milczenia, a po nim krótki sms: tak, to koniec.
Moje podejrzenia co do przyczyn takiego zachowania sprawdziły się jednak. Faceci się nas boją drogie panie. Nawet może nie nas ile naszej reakcji. Boją się że będziemy krzyczec płakać, robić awanturę, moze nawet wylejemy coś na któregoś. Czy naprawde tak z nami źle?

Nie byłam w ogromnej ilości związków, ale jakies tam przeszłam. Nie wiem jak u innych kobiet ale w przypadku gdy zrywał ze mną facet – kończyły się właśnie tak – milczenie na tyle długie żebym się sama domyśliła. Z kazdym kolejnym domyslałam się coraz szybciej. :)
Ale nadal nie umiem tego zrozumieć. Męczy mnie to. Szczególnie ten o którym wspomniałam wyzej. Chyba nigdy nie dowiem się dlaczego, no ale przyajmniej miałam potem swoje Martini Bianco i uroczą „Być kobietą” Alicji Majewskiej.

Hmm… w przypadku gdy zrobiłam to ja… Ani razu nie milczałam tak długo. Krótkie spotkanie, kilka zdań wyjaśnienia. Przecież nam się to nalezy nie? Rozumiem jeszcze gdy dwoje poznaje się na dyskotece i po dwóch randkach jedna z osób rozmysla się. Ale trzy miesiące? Pół roku?
Albo może faktycznie jestem taką zołzą? Przyznaje się, jestem czasami nieprzewidywalna, ulegam emocjom ale – wiem kiedy się zachować.
W przypadku jednego z ex np gdy spotkalismy się jakiś czas po feralnym smsie i ten próbował coś wyjasniac (wiesz – za bardzo się do siebie przyzywczailismy – czy ktoś słyszał głupsza wymówkę!?!?!?) zachowałam sie baaardzo kulturalnie usmiechnęlam się i powiedziałam że w tej sytuacji nie jest mozliwe abyśmy kontynuowali naszą znajomość. Teraz sobie myślę że trzeba było mu podłozyć nogę na schodach, przynajmniej na jakiś czas poczułabym sie lepiej – miałby nauczkę za te tygodnie gdy zastanawiałam się co zrobiłam nie tak.

No. To się uzewnętrzniłam.
S&C spodobał mi się jeszcze bardziej, niestety to ostatnia seria.
Ale to nic – jest wiele innych seriali, np DH i Susan, która zachowała się przyzwoicie, zniszczyła exowi wszystkie kije od golfa a stary pierścionek po babci wyrzuciła gdzies w krzaki :)

See you later. Later bo wyjeżdża do babci jutro. Aż do wtorku.
Adios. Have fun :)

P.S Jest marzec do cholery! To wiosna ma prybywać a jak narazie – przybyły duże opady białego wiadomo co. Jasny gwint.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „

  1. Chaz pisze:

    A ja dziś wreszcie skończyłem tą książkę od Ciebie, uff, momentami było ciężko ;)
    Co by tu napisać, żeby się nie narażać – najlepiej nic :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>