RSS
 

29 sty

Najwyższy czas coś napisać, nie było mnie tu już, zdaje się, ponad tydzień. A coś nie coś obejrzałam, to i napisać o tym mogę. Generalnie jednak nie wydarzyło się u mnie nic specjalnego, ostatni czas przepełniony jest pracą ponad normę…

Mój nowy, beznadziejny kokpit, podaje statystykę – 661 notek,  1310 komentarzy.  Wychodzi koło 2 komentarzy na notkę 0 całkiem nieźle :) aczkolwiek ostatnio, mam wrażenie, że pomimo podesłania linku kilku znajomym jeszcze – tylko Chaz jest mi wierny (i za to  mu dziękuję, bo nie wiem czy miałabym ochotę pisać totalnie  w przestrzeń). Jednak motywacja przychodzi wraz z ilością komentarzy. Kiedyś mogłam jeszcze zajrzeć w statystyki odwiedzin, tam miałam wypisane ile osób weszło na bloga, teraz tego nie wiem, i jeśli ktoś nie zostawia po sobie śladu, to tak, jakby go nie było:/

A więc ta – ksiązka wciąż ledwie zaczęta, czekam aż akcja się zacznie, i tak mi schodzi to czytanie, filmowo za to nadrabiam, w zeszłym tygodniu obejrzałam: Crazy Stupid Love, film z Gosslingiem i Carrelem, komedia, ale muszę przyzać, w końcu jakaś z sensem. Bez idiotycznych żartów i niesmacznych gagów. Fajnie się oglądało. I tu musze koniecznie dodać, że film ten obejrzałam właściwie dzięki mojemu bratu, który tenże film mi polecił. A oprócz niego jeszcze kilka innych, mam już je w zbiorach, niestety podał mi złego linka i zamiast Drive ( z Gosslingiem) obejrzeliśmy wczoraj Drive Angry (z Cagem). Przyznam, że troszkę mi się zdrzemnęło i nie widziałam głównej akcji, ale wieczorem sobie odtworzę. Zdaje mi się, że to film który jest ekranizacją jakiegoś komiksu, ale pewna nie jestem, generalnie – baja, Cage gra kolesia, który wstał z martwych aby pomścić córkę i uratować wnuczkę. W ślad za nim wyrusza księgowy. księgowy mi się podoba :)

A i dodam jeszcze, że na youtubie oglądałam serial Beavers Falls. 6 epizodów po 45 minut. Ma być druga seria podobno, pewnie obejrzę, bo serial na prawdę zabawny no i mówią w nim nie tylko po amerykańsku, ale również po angielsku. Fabuła prosta – trzech młodych Brytyjczyków przyjeżdża do Ameryki na wakacje, aby pracować jako wychowawca na obozie z nastolatkami   :) Miejscami baaardzo nawet zabawne :)

A u mnie, jak i u Was pewnie mróz, w dodatku słońce daje po oczach, ale zaraz się zbieram, bo mróz mi nie straszny gdy w perspektywie mam zakupy. A i przejazd historycznym tramwajem, bo dziś świętujemy 15-lecie Pestki (które tak na prawdę wypada we wtorek :P )

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

19 sty

No to jeszcze zanim skoczę pod prysznic – krótka notka.  Juro już piątek, juuupi :D Chociaż, w sumie, nie cieszę się aż tak bardzo, w końcu muszę wytrwać  do 17 :) A potem tańce i jeszcze spotkanie z dziewczętami :)  To może być baaardzo przyjemne rozpoczęcie weekendu. A tydzień zleciał jak szalony, tradycyjnie już.

Książka numer 5 zaczęta, tym razem Larsson, Dziewczyna, która igrała z ogniem, zdaje się. W sumie tyle co zaczęłam, niewiele udaje mi się przeczytać wieczorami, w tym tygodniu postawiłam na filmy. Nie pamiętam, kiedy, poza kinem, oglądałam jakiś film. A w tym tygodniu trzy!

Pierwszy z nich – Twierdza (The Rock). W rolach głównych: Connery i Cage. Stary film, sprzed 2000 roku albo coś koło tego. Grupa porąbanych wojskowych zatrzymuje zakładników w byłym więzieniu Alcatraz, a mają ze sobą kilkanaście śmiercionośnych bomb. Taakie kino akcji, jak na swój wiek – całkiem niezłe, oglądało się przyjemnie.

Drugi film – Essential Killing (2010), film nietypowy, film jednego aktora w zasadzie, który w dodatku nie wypowiada ani jednego słowa. Prawdą jest jednak zdanie, które przeczytałam w opisie – trzyma w napięciu przez cały czas. Mnie trzymał. Tylko zasmucił mnie fakt, że w tym filmie Norwegia udaje Polskę… a miałam nadzieję, że to mój piękny kraj przedstawiony w tymże obrazie, szkoda, wielka szkoda, wszak i u nas zimy bywają mroźne :)

A dziś obejrzałam sobie – Niepowstrzymany (Unstoppable). Film w którym gra Denzel, którego bardzo lubię. No cóż, no cóż no cóż – amerykańskie kino akcji, ot co. Jest szybko, jest ostro, iskry się sypią, niebezpieczeństwo tuż za rogiem, a upirdliwym urzędnikom wydaje się, jak zwykle, że wiedzą lepiej. No i jak to  w Ameryce – happy end :P

 

Poza oglądaniem filmów, w tym tygodniu chodziłam również do pracy, na korki, brałam udział w castingu (oczywiście jako jedna z żuri, hehe), dokarmiałam bezdomne koty, pasjami grałam w kulki i podarowałam Tesco 150zł w zamian za dwie małe reklamóweczki ze skromną zawartością. W sobotę jadę do Malty, kontynuacja pozbywania się kasy :P

 

Teraz kąpu kapu i spać

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

15 sty

Ok, najwyższy czas na notkę, bo przerwa była już jak na ten styczeń zbyt duża… Na początek może o książce, którą dziś przeczytałam czyli Pancerne serce – Joe Nesbo.  W tej książce Harry wyciągnięty jest przez nową pracownicę Wydziału Zabójstw z Hong Kongu gdzie właściwie stoczył się już na samo dno. Potrzeby w pracy jest dlatego, że w oslo znów grasuje seryjny morderca, a tylko Harry ma doświadczenie w ich łapaniu. Jednak nie to przekonuje go do powrotu, a fakt, że jego ojciec jest poważnie chory. Tyle wstępu.  Wciągnęła mnie na tyle, że właściwie poświęciłam jej całą niedzielę. Ze wszystkich książek Nesbo stawiam ją na drugim miejscu tuż po Pierwszym śniegu.  Jest w niej ogromna ilość zwrotów akcji, właściwie każdy, kogo podejrzewamy zostaje po chwili wykluczony, nic nie jest takie jak nam się wydaje. Świetnie budowane napięcie. I generalnie, jak nie lubię wątków miłosnych, u Nesbo podane są dyskretnie i wcale nie przeszkadzają, chociaż niespecjalnie rozumiem, sądząc po opisie wyglądu Harrego – co w nim te baby widzą :)

Nie wiem jaka będzie następna, ale jak tylko skończę notkę – bedę miała przyjemność wybierania :)

A co do minionego tygodnia – wszystko fajnie, czas zaiwania jak szalony, w tygodniu wiecznie niewyspana, w weekend śpię za dużo… poza tym wkurzyłam się – nie uznano mi reklamacji moich butów, więc jutro muszę skontaktować się z Federacją Konsumentów, bo tak być nie może… to mnie wkurza.

No i choinka wciąz stoi, a co tam, tak ładnie wygląda, niech się jeszcze nia nacieszę.

Przyszły tydzień – będzie dużo pracy i mało spania :/ A co u Was? A raczej u Ciebie Chaz, zdaje się jesteś moim jedynym czytelnikiem :P

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

11 sty

Dziś szaaaaał ;)

Praca od 8 do 16, przy czym z pracy wyszłam przed 17, jeszcze zakupy i sumarum po 17 w domu. Pogadałam z bratem i właściwie resztę czasu przeleżałam, gdyż niemoc ogarnęła mnie totalne (głupie kulki!!!). Jutro nie inaczej, praca do 17 plus korki, powrót przewidziany nie wcześniej niż 20. Piątek po południu będzie cuuuudowny :D Tylko niech jakoś te tańce przeżyję. Na weekend zaplanowałam rozbieranie choinki i sprzątanie. Macie lepiej? ;)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

10 sty

Notka tak na szybciutko, bo już mi się oczy kleją…
Wyszłam z domu o 7.30, powrót o 21.30. Uboższa o jakieś 150 zł, ale całkiem zadowolona, bo i czas miło spędziłam (dzięki, Ania!). Teraz nogi mnie bolą, ale już nie mogę doczekać się jutro kawowego prysznica :)
Ahh, no i pełno roboty w pracy, a do ferii jeszcze ho ho!
Pić mi się chce (ale nie alkoholu ;) )

Dobranoc

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

09 sty

Pomyslałam, że jak dziś nie napisze notki, tp przerwę coś magicznego hehe, wiec taaaka pożna pora, a ja jeszcze tu. Może być nieskladnie i niewiele polskich liter, ale wlaśnie polalowałam paznokcie moim pięknym, nowym lakierem i jestem ostrożna.
Dzis w pracy od 8.30, powrót 19.30 więc poza nią nie działo się w sumie nic. A w pracy fajnie fajnie chociaż długo. Jutro idę do dyr zapytać czy już wie co z przyszłym rokiem :)
A dziś jeszcze idę spac, zaczęłam czytać Harrego Hole :)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii