RSS
 

19 maj

Młody ma rację, czekanie jest okropne i beznadziejne. Trzeba zmienić podejście. Dziś idąc do pracy sama do tego doszłam.  Oczywiście nie jest to proste, ostatni artykuł w Charakterach przekonał mnie, że własnie ja zienia się wyjątkowo trudno, ale grunt to się starać. Więc plan jest taki, aby to na co nie mam wpływu – zostawić biegowi wydarzeń, co będzie to będzie. Nie ma co wybiegać za nadto w przyszłość, skupić się na tym co tu i teraz i działać w kwestiach które są wykonalne.

Czekam teraz na wprowadzkę do swojego mieszkania. Powinnam nawet napisać SWOJEGO, ale ze względu na fakt, że głównym właścielelem i tak będzie bank – nie zrobię tego. Na szczęście bank nie będzie mi się wtrącał w styl życia jaki prowadzę i nie będą mu przeszkadzać niewyniesione śmieci czy też naczynia w zlewie. Pierwsze utwory które zamierzam włączyć gdy się tam zjawię to – „Mój jest ten kawałek podłogi” oraz „Przewróciło się” :P

Aaaale… będąc już trochę poważniejsza – mam nadzieję, że się nie zagalopuję w tę stronę, w którą bym nie chciała. jednak motto” Tylko jedno z nas może wyglądać dobrze: albo ja albo mój dom” – do czegoś zobowiązuje ;)

Czekam też, z utęsknieniem na wakacje. Wszystko jedno jakie one będą i gdzie – ważne, że nie będę musiała pracować :D

czekam na to i wiem, że to się zdarzy! Ha!

A tymczasem poświęcę chwilkę na ogarnięcie chociaż z grubsza miejsca wokół siebie coby było milej i przyjemniej. Wpierw jednak jedzonko – głodna jestem, co by tu…?

 

Aaa, miałam jeszcze posmucić, że skończyły się moje dwa ukochane seriale w tym jeden na zawsze czyli Desperate Housewives ( a ten drugi to Greys Anatomy). I co ja teraz będę oglądać? Jakoś nie chce mi się zacyznać nowych seriali, pokończę te które mam, aaaaaaaaaaaa, właśnie mi się przypomniało, że kompletnie oddaliłam się od CSI!!! No to już plan na wakacje jest – kino (domowe), kanapa i książki :D

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

17 maj

Całe moje życie to czekanie na coś…
… mam wrażenie, że na coś co się nie wydarzy…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nowy Wpis

06 maj

Tym razem musiałam dodać tytuł, bo to nowy wpis. Pierwszy w 10 roku pisania bloga. 1 maja minęło 9 długich lat jak zostawiam tutaj kawałek życia. Mam takie wrażenie, że z roku na rok wpisy były coraz płytsze, poruszające wszystko, oprócz mojego życia… Miałam duży kłopot mówić o tym co tak naprawdę u mnie i nadal go mam. Przynajmniej tutaj. Ale pewna szczerość należy się moim czytelnikom (szanownemu gronu, że się tak wyrażę…)

O matko, pisanie tej notki zajmie mi chyba ze dwa dni w tym tempie. Może więc napiszę krótko.

W moim życiu zachodzą duuuże zmiany. Rozstałam się z P. Znalazłam już mieszkanie, jeszcze miesiąc i się wyprowadzam. Czy się boję? Chwilami bardzo. Ale mam pewność, że to dobra decyzja. Trochę późno zajrzałam w głąb siebie, ważne jednak że w ogóle zajrzałam.

 

Na dziś tyle, niby krótko, ale mnie to wyczerpało…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

02 kwi

Wiecie czym moim zdaniem objawia się dorosłość? Moment w którym kładziecie się spać jest wielką przyjemnością i relaksem a nie karą, bo bym się jeszcze chciała pobawić :) Kocham spać :D

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

01 kwi

Dwa filmy obejrzałam w międzyczasie, kończę powoli książkę, czas więc, aby się uzewnętrznić, przynajmniej w tej kwestii :)

 

Pierwszym filmem był – Mechanik z Ch. Bale. Oj oj, dobry film nie powiem, włączyłam go dobrze po 23 a nie zasnęłam, to powinno mówić za siebie… film opowiada o mechaniku, który od roku cierpi na bezsenność. Chudnie zatrważająco i nagle okazuje się, że to co go otacza jest niekoniecznie takie jakby się mogło wydawać… Film wywołuje pewne napięcie, muzyka świetna.

A drugi film, to też polecany przed Młodego – The Moon. Ten mnie już nie zachwycił jakoś szczególnie. Dość interesujący, ale chyba jak dla mnie za mało akcji, takie właściwie niewiadomo co. Brałam go na 3 razy… :)

A książkę czytam tym razem inną niż zwykle – bez trupów, morderców, upiorów, detektywów itepe :) Kwiaty na poddaszu – Virginia C. Andrews. Opowieść to o czwórce rodzeństwa, które w wyniku smutnych zdarzeń trafiają do obrzydliwie bogatych ale i zdrowo rąbniętych dziadków i siedzą w pokoju połączonym z poddaszem. W momencie w którym jestem, są już tam trzeci rok. I w momencie w którym jestem – komplikuje się. Czy mnie zachwyciła? JEszcze nie, pewnie się już to nie uda. Czyta się dość dobrze, miły przerywnik od moich dotychczasowych lektur natomiast z przyjemność wrócę do jakichś seryjnych morderców, albo przynajmniej fajnej intrygi…

 

A teraz ide myju myju i spać, 9 dni bez pracy, hohoho… trzeba wrócić, nie jest lekko.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

29 mar

Krótko – bo marzec mija a tu pusto. Właśnie rozpoczynam życie prawie na nowo… właściwie się do tego przygotowuję… Czy się boję? Ależ….

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii